Menu

Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!

uwaga: na tym blogu stosuje się ironię, wyciąganie zbyt daleko idących wniosków przypomina wyciąganie dżdżownic z mokrej ziemi

fryderyk

sztukmistrz

Mój ukochany jamnik-miniaturka. Niezłomny pasibrzuch, pieszczoch i sybaryta. Cztery łapki, tłuściutki brzuszek, ogonek oraz siwy pyszczek, okraszone ironicznym uśmiechem. Całość stanowi niepowtarzalną kombinację, pełną uroku i zniewalającą, szczególnie panie po 60. Chociaż pod względem areodynamicznym, z powodu niskiego zawieszenia osadzonego na krótkich krzywych nóżkach, moi zawistni znajomi porównują go do spasionej gąsienicy.

Mówi się, że psy upodabniają się do swoich właścicieli. W wypadku jamników proces ten zachodzi oczywiście w kierunku odwrotnym. Nie ulega wątpliwości, kto w naszym 13-letnim związku pełni rolę przewodnika stada. Szanuję go choćby za to, że stara się publicznie nie okazywać mi pogardy. Tylko w zimie jest mi czasem przykro, gdy wołam go na spacer, a on głębiej wczołguje się pod poduszkę. Moje powroty do domu kontestuje wyciągnięty na sofie, leżąc na grzbiecie wszystkimi nóżkami do góry. Jeśli jednak przyjrzeć się uważnie, widać jak macha ogonkiem. No, przynajmniej troszeczkę nim porusza. Za to na powitanie złodziei wybiega radośnie popiskując.

Ktoś, kto wymyślił tezę o przysłowiowej psiej wierności, najwidoczniej nigdy nie miał do czynienia z moim jamnikiem. Za kawałek kiełbasy Fryderyk bezzwłocznie wyparłby się samego Jezusa Chrystusa, nie czekając na żadne pianie koguta. Życie uczuciowe F. ogniskuje się pomiędzy miską a lodówką. Kocha wykwintną kuchnię, a w bezsensownych przerwach pomiędzy posiłkami namiętnie poluje na dodatkowe smakołyki.

Jego prawdziwą pasją życiową jest jednak spanie. Najchętniej robi to wyciągnięty w poprzek mojego łóżka. Dlatego podczas snu muszę ciągle robić mostek - trochę to niewygodne, ale po pewnym czasie człowiek się przyzwyczaja. Oczywiście mógłbym to w każdej chwili zmienić. Zawsze mogę przecież po prostu przenieść się na podłogę. Kiedy F. ma depresję, ściąga do łazienki z całego mieszkania moje najlepsze czarne ciuchy i koło kaloryfera mości sobie wygodne legowisko.

Doskonale zna się na tresurze. Na przykład nauczył mnie, że jeśli siada podczas spaceru, to oznacza, że powinienem szybciutko wziąć go na ręce. Próby założenia mu obroży nieodmiennie kończą się moim pośmiewiskiem: kładzie się wtedy płasko na ziemi i udaje martwy worek kartofli. Sąsiedzi zwołują do okien całe rodziny.

Jeśli pada deszcz albo śnieg, stanowczo odmawia wychodzenia z domu. W samochodzie zawsze ubłocony siada na tym siedzeniu, gdzie leżą ważne dokumenty. Starannie ignoruje moje prośby. Unika jałowego machania ogonem, natomiast chętnie warczy na mnie spontanicznie. Jeżeli nie odgaduję dostatecznie szybko jego intencji, karci mnie za pomocą kłapania zębatym pyskiem. Nie wykluczam, że jest jadowity, bo rany po jego ukąszeniach goją się długo.

Mój pies. Mój jedyny prawdziwy przyjaciel.

Komentarze (31)

Dodaj komentarz
  • jolinda

    to już byyyłooo...
    pamiętam, za ten wpis Cię pokochałam :))

  • sztukmistrz

    Nie, były tylko fragmenty tej notki :)

  • good_news

    nieważne co było. Ważne co jest. Ja już wcześniej Cię pokochałam:)

  • saikoliza

    No, TAK! Teraz w końcu stało się dla mnie JASNE - dlaczego zachodziło domniemanie o tym, że dzielimy jeden lokal.
    Otóż: nie jestem oderwanym aspektem TWOJEJ osobowości. Jestem oderwanym aspektem osobowości FRYDERYKA!
    [rude, wredne]
    Jestem Fryderykiem - śniącym o tym, że stał się SETEREM. W dodatku: suczką.
    [A zlekceważyłeś fakt tego, że nauczyłem się pisać ...:p]

    :)))

  • sztukmistrz

    SAIKOLIZO >>> myślę, że jest trochę inaczej. Ty, ja i Fryderyk jesteśmy tylko urojonymi wariantami tej samej osoby, nieznacznie przefiltrowanymi przez pierwiastek żeński, męski i jamniczy.
    Zresztą to łatwo udowodnić: skoro ja upodobniłem się charakterologicznie do Fryderyka, a Ty jesteś niezwykle podobna do mnie, siłą rzeczy musisz także bardzo jego przypominać. To się chyba nazywało regułą przechodniości:
    jeżeli A=B
    i B=C
    to A=C

    ale mogłem coś pokręcić, bo kiepski ze mnie matematyk.

  • saikoliza

    W wersji szamańskiej - nazywa się to wibracją / energią o podobnej wysokości. [Z tym, że wibracja moja i Fryderyka - jest nieco wyższa, niż Twoja :P]

  • qqs

    Uwielbiam ten blog :) A jeżeli chodzi o psy to mój Ringo notorycznie resetuje mi komputer.

  • mozart64

    ja mam czarną jamniczkę Sonię,na słowa "wykąpiemy psa", chowa się pod krzesło, czasami drży z zimna, kiedy w pokoju jest 24 st, uwielbia żółty ser i ogórki kiszone, kiedy ma trudne dni (cieczkę), nie może jeść, wtedy warczy chodząc wokół swojej miski i nikt cię tak nie przywita w domu jak pies, nawet gdybyś wychodził tylko na 5 minut. :)

  • mozart64

    ja mam czarną jamniczkę Sonię,na słowa "wykąpiemy psa", chowa się pod krzesło, czasami drży z zimna, kiedy w pokoju jest 24 st, uwielbia żółty ser i ogórki kiszone, kiedy ma trudne dni (cieczkę), nie może jeść, wtedy warczy chodząc wokół swojej miski i nikt cię tak nie przywita w domu jak pies, nawet gdybyś wychodził tylko na 5 minut. :)

  • mamacat

    zupelnie jakbys opisywal mojego swietej pamieci Jargusia. Jargo byl podworkowym huliganem, ktoremu obce byly smycz i obroza. Jargul napastliwie kopal doly i wcinal co popadlo. Kochal wszystkich, zwlaszcza sprzataczke na korytarzu. Sam sie wyprowadzal na spacer i sikal w buty jak sie dlugo nie wracalo do domu... Jargul byl najlepszym przyjacielem, nic go nie zastapi...dlatego mam teraz dwa koty...

  • aggi3

    Saikolizo przytaknijmy na tą tautologię Wojtka,prawo przechodniości tak ładnie mu poszło.
    Sam jeszcze kontempluje,moj jamniczy element boi się odchudzania.
    Fryderyk

  • mala_asia

    Wojtku, Jola ma rację, TO JUŻ BYŁO :)
    A tak apropo tej uroczej fotki, czy książki za Twoimi plecami (zakładam, że ten podejrzany typ na zdjęciu z kundlem to jednak Ty) to prawdziwe czy z atrapy plastyku, dla ozdoby?

  • mala_asia

    chodziło oczywiście o "atrapy z plastyku" a nie " z atrapy plastyku" .

  • saikoliza

    Aggi-Fryderyku: kochamy Cię. Nikt nie oczekuje od Ciebie, że będziesz się odchudzał. To zresztą: byłoby zbrodnią! Zobacz jak uroczo wyglądasz [zwłaszcza na tym DOLNYM zdjęciu]. Jesteś wręcz ... można powiedzieć ZA CHUDY. Pamiętaj o tym, że jesteś też MĄDRZEJSZY (przynajmniej od Wojtka ;P) - więcej czujesz, więcej widzisz, więcej wiesz - dlatego nie powinienneś niesutannie się dąsać.

  • aggi3

    Saikolizo ,wiedzialem że z Ciebie świetna babka.
    I co ...?Chudziutki...oj,nawet nie wiem czy anemia mi nie grozi.Nie jestem przewrażliwiony na swoim punkcie,ale słaby cos ostatnio się czuje,może fatycznie żelaza brakuje.
    Ale,że mądrzejszy...?Może nie mowmy Wojtkowi,znowu mi będzie kazał testy na IQ rozwiązywać(celowo popełniam blędy,by go nie zalamywać).
    Nawet nie wiesz jak mi się ogonek radosnie wywija,dzikie pląsy wyczynia,chyba Twoja w tym Saikolizo przyczna.

  • aggi3

    Ach ,tak mi błogo,żem zapomnial podpisać,że to ja Fryderyk (zapewne sie domyśliłaś Słodka Saikolizo i po merdaniu ogonkiem poznałaś).pozdrawiam Cię Boska.

  • leniuch102

    dopiero teraz zauważyłem doskonale zharmonizowane kolory tego bloga. dopiero jak mnie walnęła po oczach fioletowa narzuta pod tym psem. he he.

    się prawie wzruszyłem tym drugim zdjątkiem, ale to oczywista ściema, prawdopodobnie fragment reklamy jakiegoś podagrapal czy innej eugeniki. widać po książkach na półce: identyczne grzbiety pod sznurek, kupione w sklepie meblowym na metry ;D

  • fanny_price

    Twój pies ma chyba bardziej kocią naturę niż psią, bo coś mi ta notka przypomina trochę moją kotkę-terrorystkę...;)

  • sztukmistrz


    MOZART >>> Fryderyk na słowa "wykąpiemy psa" rzuca się do gardła (mówiącego albo tego, kto jest najbliżej) ;>

    MAMACAT >>> no właśnie, sam nie wiem, co zrobię, kiedy Go zabraknie, ale też chyba raczej ułożę sobie życie z jakimś kotem (tym, który po mojej niezauważonej przez nikogo śmierci pożre moje zwłoki)

    MAŁA JADOWITA ŻMIJA >>> rzeczywiście, wykorzystałem fragmenty dwóch notek z mojego poprzedniego bloga, ale całość jest NOWA i CAŁKOWICIE ORYGINALNA! A myślałem, że znasz wszystkie moje teksty na pamięć ;(
    Poza tym, dziwię się, że osoba po studiach humanistycznych nie wie, jakie książki widnieją w tle podejrzanego typa ;> Nie znamy klasyków, Mała?

    MENTOR I GURU >>> to pomyśl, że ja z tym fioletowym pokrowcem z Ikei spędzam większość mojego życia ;> Ale był na przecenie, z 1/3 trzecią ceny i nie mogłem się powstrzymać.

    FANNY >>> moim zdaniem, Fryderyk jest pieską reinkarnacją Garfielda!

  • septe

    septe też mieszka z jamnikiem [czarną, podpalaną długowłosą pięknością]. septe wie, jak wyjątkowymi przyjaciółmi One są i jak doskonałymi treserami być potrafią :)))
    septe ma tylko jedno, jedyne [ale za to podstawowe] zastrzeżenie do całego [pysznie prawdziwego] wpisu. żaden jamnik nie jest PSEM. jest JAMNIKIEM! septe nawet nauczyło tego okoliczną straż miejską [podczas dyskusji o konieczności prowadzenia psów na smyczy - septe zawsze potakuje i mówi, że psów tak, ale przecież nie jamników ;>]. septowa M. biega tam, gdzie ma ochotę bez sznurka i straz miejska juz nie karci za to septe :):):)

  • mala_asia

    Urażony Wojciech >>> od kiedy zaczęłam grać w krwawe gry komputerowe i oddawać się wyuzdanym cielesnym przyjemnościom, lektura klasyków, o których mówisz, zeszła była niestety na drugi plan, jeśli nie na trzeci ;)

  • Gość: [ink] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    moj jamnik nazywa sie gustaw i jest najwspanialsza istota, z jakakolwiek mialam doczynienia. wytresowal sobie cala rodzine, ktora go wielbi i dokarmia. aczkolwiek przyznaje, ze psem jest wyjatkowo zlosliwym i kaprysnym.

  • drogi_r

    ...a ksiązki starannie poukładane...
    pozdrawiam :)

  • zyta69

    a ten facet prze 50tką z psem to ty?

  • hummingbird1

    kochany Sztukmistrzu!dziękuje Ci za to że jesteś i za ten blog..kiedy mam zły humor,kiedy jest mi smutno i źle i kiedy no dobra mase tych kiedy..ale właśnie wtedy odwiedzam Ciebie...czytam i oczywiście śmieje się do łez(jakie bezsensu troche zdanie)uwielbiam Cie i Dziękuje za wszystkie uśmiechy..

  • sztukmistrz

    Uwielbiam czytać takie komentarze :)

  • Gość: [monika] *.aster.pl

    Gratuluje blogu, a juz opis jamniora to mistrzostwo swiata:)))))

  • Gość: [laura] *.chello.pl

    Cudny:)))))

  • Gość *.brzesko.net.pl

    Fajnie:)))))))

  • Gość *.atupartner.pl

    Zaciekawiający opis jamnika :)
    i faktycznie czeka lezac na plecach z lapkami w gorze ha ha.

  • lina.ob

    Z tego jak opisywałeś Fryderyka spodziewałam się zobaczyć opasłą tasiemkę a to jest całkiem niezły przystojniaczek, któremu linii mógłby pozazdrościć niejeden psi amancik:))) do tego taki już lekko szpakowaty - zapewne musi być rozchwytywany... :)))

Dodaj komentarz

© Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci