Menu

Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!

uwaga: na tym blogu stosuje się ironię, wyciąganie zbyt daleko idących wniosków przypomina wyciąganie dżdżownic z mokrej ziemi

musisz mnie zainstalować

sztukmistrz

Wykończy mnie windows mesendżer. Myślałem, że będzie to raczej alkohol, narkotyki i papierosy, czyli generalnie radioaktywny styl życia, jaki do niedawna intensywnie uprawiałem. Bałem się raka, stwardnienia rozsianego albo choroby wieńcowej. Teraz już wiem, że nie przewidziałem najgorszego - windows mesendżera!

Żeby nie było nieporozumień! Mam zupełnie legalną, prosto ze sklepu wersję XP. Komunikator pana Gatesa pastwił się nade mną psychicznie od samego początku. Uruchamiał się razem z systemem i w żaden sposób nie dawał zamknąć: ironicznie informował mnie, że jest to niemożliwe - dla mojego dobra! Zupełnie, jakbym słyszał swoją nieżyjącą matkę! Coś takiego, jak nieszczęsny Pan Spinacz, tylko jeszcze bardziej upierdliwy.

Prawdziwy koszmar zaczął się jednak, kiedy nachalny sukinsyn bezczelnie zażądał ode mnie, abym ściągnął sobie na głowę jego najnowszą mutację. Próbowałem udawać, że niczego nie zauważyłem, ale przy sto czterdziestym ósmym powiadomieniu poddałem się i dla świętego spokoju zainstalowałem upgrade.

Potem było już tylko gorzej. Na pasku narzędzi na dole pulpitu zagnieździły się DWIE zgniłozielone ikonki mesendżera: stara i nowa. I obydwie wersje zaczęły żyć swoim własnym, niezależnym życiem. Uaktywniały się na przemian, znacząco mrugając, produkując kaskady okienek i hałaśliwie informując mnie o zarejestrowaniu lub wyrejestrowaniu. Były jak dwa ropiejące wrzody na tyłku, nieustannie przypominające o swoim istnieniu.

Następnie choroba zaczęła dawać przerzuty. Pojawił się kolejny złowieszczy komunikat: "Windows Messenger: Dostępna jest nowsza wersja. Musisz zainstalować nową wersję, aby kontynuować. Czy chcesz zrobić to teraz?". Jeżeli odpowiadam, że nie chcę, wtedy natychmiast ta sama informacja wyświetla się powtórnie. Po wybraniu opcji TAK, komputer długo przeprowadza jakąś instalację. Jednak, po ponownym uruchomieniu systemu okazuje się, że jesteśmy w punkcie wyjścia: na ekranie znowu wyskakuje to samo, nieubłagane polecenie!

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [xxx] 62.87.128.*

    dyć to żadne czary - uruchom messendżera, wejdź w opcje i zaznacz żeby nie uruchamiał się wraz z systemem. I po ptokach...

  • sztukmistrz

    uważam, że takie rozwiązanie byłoby równie niemoralne, jak eutanazja ;>

  • jolinda

    :))))
    o bosh... pan spinacz :))))
    jest jeszcze piesek i kotek chyba, co?
    są boscy :))
    bardzo żałuję, że nie można ich wszystkich na raz włączyć :)))

    polecam zmienić system operacyjny.
    dobrze zainstalowane FreeBSD na ten przykład w niczym nie odbiega od XP, a nie ma _żadnych_ wirusów pisanych pod ten system.

  • Gość: [bladawiec przebrzydly] *.acn.waw.pl

    jest taki maly programik XPAntiSpy rozprawiajacy sie z wieloma niemilymi cechami windows xp.

  • marthar

    może sformatuj gnojka (komputer) ja tak robie jak mnie wkurza za bardzo..tzn kumpel robi ;P

  • Gość: [marthar] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    może sformatuj gnojka (komputer) ja tak robie jak mnie wkurza za bardzo..tzn kumpel robi ;P

  • sgk

    MSN Messengera da się odinstalować w XP SP2. W Dodaj/Usuń Programy w Panelu Sterowania wybrać Dodaj/Usuń Składniki Windows. Tam sobie można spokojnie odinstalować MSN.
    I PO PROBLEMIE ! :))

  • zmorapotwora

    albo zmien nazwe...na np messenger 2...ten cholerny skrot na pulpicie nie bedzie wiedzial ze jest skrotem do niego...umrze...

© Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci