Menu

Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!

uwaga: na tym blogu stosuje się ironię, wyciąganie zbyt daleko idących wniosków przypomina wyciąganie dżdżownic z mokrej ziemi

przebudzenie

sztukmistrz

Telefon zadzwonił rano, jak zawsze w najbardziej nieodpowiednim momencie.

- Dzień dobry, czy pan Józef K.? - głos po drugiej stronie słuchawki był ciepły i entuzjastyczny, niczym studolarowy banknot.
- Tak, to ja - odburknąłem kwaśno.
- Z przyjemnością chciałam pana poinformować, że wygrał pan nasz casting na udział w reklamie - głos stał się nieomal wniebowzięty.
- Tylko muszę najpierw zapłacić wam koszty manipulacyjne i podać numer swojego konta bankowego? - próbowałem jak najszybciej sprowadzić ją na ziemię.
- Proszę pana, chyba pan nas z kimś pomylił! Reprezentuję poważną firmę i to my będziemy panu płacić - głos był teraz pełen urażonej godności.
- Ale ja nie brałem udziału w żadnym castingu - muszę przyznać, że trochę dałem się zbić z tropu.
- Tak się tylko panu wydaje, zresztą nie panu jednemu - w głosie zamigotały wyraźne nutki rozbawienia.
- Zaraz, twierdzi pani, że zostałem wybrany do reklamy reprezentowanej przez panią firmy i dostanę za to pieniądze? - zaczynało mi się to coraz bardziej podobać.
- Tak, komisja wybrała pana jednogłośnie
- I będę teraz waszą nową twarzą, jak Naomi Cambell u Diora?
- Tak, to nawet całkiem trafne porównanie.
- A może kimś w rodzaju ambasadora marki? - kułem żelazo, póki gorące
- Hmm, raczej odwrotnie.
- To co to za reklama? - zaczęły ogarniać mnie najgorsze przeczucia.
- Piwa Żywiec. Prawie jak. No wie pan, ta która pokazuje, że prawie robi wielką różnicę.

PS. Bardzo dowcipną parodię rzeczonej reklamy Żywca znajdziecie ::tutaj::

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • quirkyalone1

    szybko wracasz do dawnej formy
    :)
    pozdrawiam

  • Sukkubus

    Mocne :D

  • joe255

    no, no

  • Gość: [Anomalia] *.chello.pl


    oj zacne, zacne ;)

© Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci