Menu

Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!

uwaga: na tym blogu stosuje się ironię, wyciąganie zbyt daleko idących wniosków przypomina wyciąganie dżdżownic z mokrej ziemi

antoni stawarz

sztukmistrz
Dotąd byłem przekonany, że w życiu nie może mnie spotkać nic gorszego, niż ::windows messenger:: Tak było, zanim pojawił się On. A imię jego Antoni Stawarz.

W porównaniu z Antonim Stawarzem messenger jest jak czuły uścisk pięknej kochanki, łyk chłodnego piwa po upalnym dniu albo ballada Leonarda Cohena słuchana przy płonącym kominku.

Kim jest Antoni Stawarz? Nie wiem! Wiem o nim tyle, że ma wyraźną nadwagę i kandydował do Rady Dzielnicy z ramienia Platformy Obywatelskiej. Ambitny kandydat na radnego Antoni Stawarz zamienił moje życie w koszmar. Kampanię wyborczą zaczął kilka miesięcy wcześniej od innych. Pracowicie produkował niezliczone ilości ulotek, którymi jak śniegiem zasypywał całe osiedle. Antoni Stawarz był dosłownie wszędzie, wisiał na lampach, trzepotał na rynnach, barłożył na płotach, panoszył się na murach, plenił się na drzewach, okupował klatki schodowe. Czasem wydawało mi się, że widzę jego twarz w lustrze podczas porannego golenia.

Szczytem arogancji Antoniego Stawarza było naklejenie swojego nalanego oblicza pośrodku szyby w moich drzwiach wejściowych.

W końcu nadeszły wybory, Antoni Stawarz uciułał 300 głosów i dostał wymarzony fotel radnego. Myślałem, że przez 4 lata mogę spać spokojnie. Nie doceniłem determinacji Antoniego Stawarza. Dla odmiany na święta znowu okleił naszą klatkę schodową, tym razem życząc mi wielokrotnie zdrowia, radości i pomyślności w Nowym Roku. Podpisane: Antoni Stawarz.

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Hybre

    Kto ma kasę, ten ma władzę.
    Chociaż może ulotki aż tak drogie nie są...
    Cóż, musisz się do tego przyzwyczaić.
    Gratulacje. Bardzo ciekawy i dobrze prowadzony blog.


  • auel

    Nie dziwię się, na takie doznania wzrokowe nie każdy jest uodporniony.
    Ja i owszem, jestem, podziwiam własną nadwagę codziennie w lustrze. Podziwiam to za duże słowo, ale obrażać samej siebie w noworoczny wieczór ochoty nadmiernej nie mam.
    A z braku lepszego zajęcia poszukałam, kim zacz ów Antoni S. wyszło mi, że albo porucznik, który zasłynął w 1918, syn budnika kolejowego (cokolwiek to znaczy), albo radny.
    O swoim wiesz, że radny, a ten pierwszy byłby już za mocno wiekowy. Za to ten pierwszy uwiecznił się on między innymi rozesłaniem do wszystkich stacji kolejowych Galicji pewnego polecenia.
    Pomyślałam. Wyszło mi, że pewnie wszyscy Antoni o nazwisku S. muszą z pobudek patriotycznych pisywać i kolportować wieści.
    No to co się dziwić.
    Musi biedna chłopina iść w ślady najlepiej jak umie, bo jakby wyglądał na tle tak zasłużonego imiennika. Pisze i rozsyła.

  • eks_tremistka

    Nasuwa się pytanie - czy owy Antoni, nie rozkleja przypadkiem plakatów swoim wiernym wyborcom, w ramach podziękowania? ;-)

  • Gość *.net.autocom.pl

    To prawda, ze nie kazde złoto co się swieci, ale od pewnego czasu zyje w przekonaniu, że co by sie nie zrobilo dla tego chorego społeczeństwa to i tak zawsze komus cos bedzie przeszkadzało. Radni nie robia nic to zle, radni robia cos tez zle. Jedni chca blaszane garaże przy kosciele a innym to przeszkadza....i bądz tu madry i pisz wiersze. Jak nie urok to sraczka. Ciekawa tylko jestem ile z Was, mieszkańców Osiedla Podwawelskiego było choc na jednyjm dyzurze AS, kto z Was choć raz pogadał i powiedział, że cos by Chciał zmienić. Najłatwiej jest siedzieć i narzekać, a jak znajdzie sie ktoś kto chce coś zmienić (za marną kase)to wtedy jest nagonka, (dieta miesieczna radnych dzielnicy to 400 zł), mi starcza to na waciki, a Wam pewnie na piwo.
    Może i denerwujacy jest fakt zasypywania ulotkami calego osiedla ale jesli chodzi o AS to sama widziałam jak zdrapywał plakaty, które powiesił i czyścił miejsca, w których te plakaty wisiały, ilu radnych tak robi?? niewielu!!, wiec może nawijac na biednego chłopa, który chce cos zmienic na tym starym osiedlu, teraz również widze, że mentalnie, to może przyjrzyjcie sie jego pracy i wtedy kometujcie. Nie ocenia się człowieka po ulotkach.
    P.S. Z tym, ze jest grubo przy kosci to przesadziłes, mi sie podoba:-)

  • Gość *.net.autocom.pl

    P.S. Zona Antoniego Stawarza :-)

  • Gość: [Toni] *.net.autocom.pl

    Witam,

    na wstępie chciałem podziękować autorowi, bo o ile mi wiadomo jest to mój debiut w czyimś blogu.
    Mimo iż sam często używam ironii zatrzepotałem ze strachu, gdy kolega Janusz zakomunikował mi o swym odkryciu. Wpisując moje dane nie znalazł ów tylko mojego słynnego imiennika walczącego o wyzwolenie Krakowa, lecz również tenże tekst doceniający w oryginalny sposób moją aktywną kampanię wyborczą. Czytając ubawiłem się do łez, choć nie raz musiałem przerwać by spojrzeć w lustro (czy aby napewno nie powinienem poćwiczyć pomyślałem, lecz szybko porzucałem te myśli, choć rozumiem jak traumatycznym przeżyciem musiał być mój widok w krzywym zwierciadle autora). Zmotywowany i niesiony zgrabną satyrą, która wyszła spod pióra (a może raczej spod myszki) twórcy tegoż bloga postaram się dostarczać jeszcze wielu estetycznych doznań i powodów do refleksji zachęcając do oryginalnego ich komentowania.

    Pozdrawiam wszystkich sympatyków, jak i konstruktywnych krytyków mojej skromnej osoby
    Toni (AS)

  • Gość: [wyborca] *.chello.pl

    Antoni Stawarz. Po przeczytaniu notki ciekawa zaczerpnęłam jezyka na jego temat. I dowiedziałam się kilku rzeczy.
    Zawodu i wykształcenia pana Toniego dowiedzieć się nie sposób, a sam podpisuje się na plakatach wyborczych "były radny", o czym to świadczy od końca nie wiem ale o wykształceniu chyba raczej nie.
    Plakatów było rzeczywiście dużo ,
    i niestety wbrew zapewnieniom małżonki pana AS nie wszystkie zostały pracowicie i w terminie usunięte.
    Na dyżurach pana AS nie sposób być bo takowych nie ma.
    Rozmawiać z nim nie bardzo jest o czym ponieważ uparcie trzyma się własnego zdanie i nie interesuje go nic ponad przyszłe wybory do Rady Miasta, co może niestety odbijać się na polityce dzielnicy.
    A w związku z tym iż interesuję się polityką wiem także iż rzeczony AS ręki do projektów w dzielnicy nie przykłada. Ale do efektów cudzej pracy i owszem.
    co do walorów fizycznych Toniego umówmy się, że nie nam to ocieniać.
    Choć wg słów piosenki " każda potwora znajdzie swojego amatora" co chyba się mu udało;)
    I jeszcze tak na marginesie.. Politykiem się powinno być z wyboru, dla idei a nie dla diety. Nawet jeśli to tylko 300 zł.
    Być może pan AS powinien zająć się tym co potrafi a nie zajmować miejsce w Radzie osobie może mniej rozreklamowanej za to oddanej sprawom dzielnicy.

  • Gość: [głos społeczności lokalnej] *.chello.pl

    Panie Antoni, pan jest głąb!!
    Zacznę od tego, iż przeczytałam artykuł Antoniego umieszczony na stronce Rady Dzielnicy. Artykuł o Forum (przynajmniej tak jest w tytule).
    Stawarz tym razem popisał się swoją erudycją każąc internautom zachwycać się urokami nadwiślańskiej zabudowy.
    W pierwszym zdaniu pierwszy błąd, i tak już do końca.
    Zastanawiam się panie Toni czy pan wie co to znaczy "własność prywatna". Bo wygląda na to, iż nie. Pisze pan iż projekt wybudowania apartamentowców na miejscu byłego hotelu spotkał się ze negatywną opinią ze strony Miasta. I jest pan w błędzie. Znów. Bo to właśnie główny architekt miasta prof. Andrzej Wyżykowski podpisał się pod tym projektem.
    Panie Stawarz, informacje nim się podaje należy sprawdzić..
    Szukając informacji na temat pana wykształcenia dowiedziałam się iż zajmuje pan stanowisko w Sektorze Energetycznym.
    Czyżby elektryk? Hm.. a czytając artykuł powiedziałabym, że architekt pełną gębą.
    Bo jakże cudnie"wymalował" nam pan idealną wg pana wizję przyszłej zabudowy bulwarów wiślanych..
    Miejmy nadzieję, że elektryk z pana lepszy niż pisarz albo architekt.
    Osobiście pan ubolewa.. i płacze? Jak my, społeczność lokalna nad pańskimi błędami?
    I jeszcze jeden poważny błąd. Podpis na fotografiach.
    Pan nie umie zmieniać trzcionki? A może wydaje się panu iż czytelnika bardziej interesuje nie to co na zdjęciu ale kto je wykonał? No chyba, że przyjmiemy iż chce pan siebie DYSKRETNIE wypromować.
    Podpowiem panu coś, nie tędy droga Toni.
    Wielgachny podpis świadczy raczej o kiepściutkim guście i jeszcze mniejszym rozsądku.
    Koniec o głupim artykule, nie wnoszącym nic i nie mówiącym o niczym nowym..
    pozostała mi jeszcze sprawa plakatowania.
    No bo ZNóW Stawarz okleił pół osiedla.
    Dziękuję w imieniu Społeczności lokalnej iż inni radni na taki pomysł nie wpadli.




  • Gość: [mieszkaniec] 194.116.134.*

    a w styczniu 2011 znów zapewne będzie kandydował... jako mieszkaniec nie zauważyłem poza opisywanymi juz tu plakatami, marnotrastwem papieru nic więcej. Na koniec kadencji łaskawie postawił kilka chuśtawek, szkoda że 4 lata nic nie było.. poprostu szkoda pisać... oby znów nie wygrał, zastanówmy się kogo wybieramy....

  • Gość: [Anna] *.internetdsl.tpnet.pl

    4 lata minęły i ktoś widzi jakieś zmiany ? Zastanówmy się poważnie na kogo zagłosować, zanim znowu zapewnimy jego żonie `drobne kieszonkowe` 400zł na waciki. Zastanów się kobieto co piszesz, dla innych takie pieniądze mają znaczenie, mogliby opłacić za to rachunki. Ale cóż niektórzy wydają na`waciki`. Może gdyby pan radny nie dostawał takich `groszy` to by się bardziej starał. Kto wie.

© Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci