Menu

Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!

uwaga: na tym blogu stosuje się ironię, wyciąganie zbyt daleko idących wniosków przypomina wyciąganie dżdżownic z mokrej ziemi

karta

sztukmistrz

Restauracja była zadymiona i domagała się natychmiastowego remontu. Orkiestra rzępoliła jakiegoś walca, smutni panowie w długich płaszczach przyglądali się ze znudzeniem parom, snującym się po parkiecie. W głębi barman bez najmniejszego skrępowania zajmował się dolewaniem wody do wódki.

Usiadłem przy stoliku przykrytym brudnym obrusem. Długo kontemplowałem plamy pozostawione na nim przez pokolenia konsumentów, zanim wreszcie przytoczył się kelner.
- Słucham szanownego pana.
- Co podajecie do jedzenia? - zapytałem.
- Płucka są - uśmiechnął się kwaśno - wymię oraz móżdżek.
- Czyli nie ma żadnego wyboru - żołądek podszedł mi do gardła.
- Wybór jest! Płucka są, wymię oraz móżdżek.
- To ja się może jeszcze zastanowię.
- Proszę bardzo - powiedział z urażoną godnością i chwiejnym krokiem oddalił w kierunku kuchni.

Siedziałem przez chwilę przygnębiony, kiedy do stolika podszedł tęgi mężczyzna o nalanej twarzy.
- Przepraszam, widzę, że zastanawia się pan, co wybrać?
- No właśnie, głodny jestem, a tutaj niczego nie mają.
- Niech pan weźmie wymię, jest bardzo treściwe.
- Wymię?
- Płuckami się pan nie naje, a móżdżek jest nieświeży.
- No nie wiem.
- Wymię, tylko wymię - mężczyzna zaczął lekko bełkotać - trzeba zrobić podkład.
- Mam wrażenie, że już pana gdzieś widziałem?
- Pan wybaczy, obowiązki wzywają - wstając zachwiał się i upadł.
- Przepraszam, jestem na lekach - odszedł, otrzepując spodnie.

- Nie słuchaj pan tego pijaka - przysiadł się do mnie jakiś nowy facet - wszyscy biorą płucka.
- Kilka razy strułem się płuckami.
- Cała moja rodzina je płucka i nikomu nic się nie stało.
- Na kwaśno?
- Teraz są na kwaśno, ale będą nawet w pięciu smakach, jeśli tylko klienci będą je zamawiać.
- Czyli mam wziąć płucka?
- Tak, zasługuje pan nie - mężczyzna odchodząc poklepał mnie po ramieniu - Musi pan coś zjeść, bo marnie pan wygląda.

- Coś panu powiem w tajemnicy - jego miejsce natychmiast zajął następny nieznajomy.
- Móżdżek jest wyśmienity, po prostu delicje - wyszeptał mi prosto do ucha.
- Polecano mi raczej płucka.
- Stanowczo odradzam, nie wiadomo, kto maczał w nich palce.
- A wymię?
- Jeszcze gorzej, interesuje się nim sanepid.
- Wie pan, chyba straciłem apetyt.
- Tak nie wolno! Musi pan jeść, inaczej organizm nie będzie mógł funkcjonować.
- Ale móżdżek, płucka albo wymię?
- No właśnie, polecam móżdżek, palce lizać.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [mm] *.net.autocom.pl

    i co jutro wybierzesz?

  • sztukmistrz

    Odpowiedź na to pytanie stanowiłaby jawne pogwałcenie zasad ciszy wyborczej ;-) Poza tym, chyba powinienem się znowu zacząć odchudzać.

  • Gość: [cypis] *.gprsbal.plusgsm.pl

    Zastanawia mnie czy post był inspirowany obecnymi wyborami?! Tak jakoś mi się nasunęło...pozdrawiam.

  • smart_ass

    ale czemu wybrałeś płucka cholera, żeby choć cynaderki albo wąróbka..

  • Gość: [Biegunka Północna] *.toya.net.pl

    Ja znam tego kelnera. Bez względu na to co zamówisz, on zawsze przynosi wymię. Taki syn...

  • Gość: [siostra_elvisa] *.it-net.pl

    na szczęście płucka na kwaśno przegrały

  • Gość: [;-)] *.chello.pl

    cos mi sie wydaje, ze milky mial lepszy poklask intelektualny...

  • chocholsky

    Do tych płucek, móżdżków i wymion można podejść metaforycznie.
    Móżdżki symbolizują to, co intelektualne. Tak więc spożycie ich, a także zachęcanie to świadomy wybór racjonalizmu w życiu.
    Płucka, jako organ najbliższy sercu, oznacza uczucie i wszelkie doznania sensualne. Tak więc płucka są romantyczne, wręcz Mickiewiczowskie.
    Wymiona to seksualność i płodność. Pierwotny kult Matki Ziemi sprowadzony do krowich wymion.
    Dlatego najlepiej jeść wszystko naraz.

  • vladimir_bodaciousov

    Łeee... nie ma...

© Lew, który dużo ryczy, mało mleka daje!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci